Kobiety - nie masz zainteresowań

05.21.2009

Facet lekko na bani wraca do domu. Żona od razu, sra-ta-ta-ta, pijak, tylko wódka ci w głowie… Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi: 
- OK, przyniosłem test, zara zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna jesteś! 
Żona: 
- Zobaczymy, czytaj. 
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty. 
- Ha, no chociażby dolar i euro. 
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych. 
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać. 
- Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki w Islandii… Milczysz? Ha, wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych zainteresowań!

Jasio - bo ja nie widziałem

05.21.2009

Jedzie Jasiu z rodzinką sadystów samochodem. W pewnym momencie kot przechodzi przez jezdnię, Jasiu krzyczy:
- Tato przejedź go.
Tata przejechał. Wszyscy się śmieją. Później przebiega ulicę pies. Jasiu na to:
- Tato przejedź go.
Tata przejechał. Znów wszyscy się śmieją. Gdy mama wychyliła się przez okno jeb*a głową w słup. Wszyscy się śmieją, tylko Jasiu płacze.
Tata się go pyta:
- Czemu płaczesz?
- Bo nie widziałem

Jasio - stare majtki mamy

05.21.2009

Jasiu przychodzi do szkoły i cały czas macha ręką przy nosie. Nauczycielka zwraca mu uwagę:
- Jasiu, przestań machać.
Chłopiec przestał, ale po chwili znowu zaczyna. Nauczycielka znowu zwraca mu uwagę i po chwili Jaś znowu macha ręką koło nosa.
- Jasiu, dlaczego ciągle machasz? - zniecierpliwiła się nauczycielka.
- Bo moja mam kupiła sobie nowe majtki.
- Ale co mają wspólnego nowe majtki mamy z Twoim machaniem?
- Bo ze starych uszyła mi kołnierzyk.

Jasio - i już dziura

05.21.2009

Jasiu kupił sobie nowe lakierki tak świecące, że mógł się w nich przeglądać. Przychodzi Małgosia i patrzy: 
- o Jasiu kupiłeś sobie nowe lakierki? 
- Mogę nawet zobaczyć Twoje majtki. 
Podsuwa nogę mówi: 
- Czarne w białe kropki. 
Małgosia zaraz pobiegła i zmieniła. Przychodzi: 
- Jakie teraz mam? 
- Czerwone z kwiatuszkami. 
Poszła nie założyła żadnych.
- O ku***a, nowe buty i już dziura.

Jasio - wypracowanie o matce

05.21.2009

Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: “Matka jest tylko jedna”. Na drugi dzień pani pyta się dzieci. 
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi. 
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna. 
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek 
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna. 
- Pawełku 5 siadaj. 
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu. 
- Jasiu a ty, co napisałeś? 
- W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. 
Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni: 
Matka! Jest tylko jedna!

Jasio - badanie obsesji

05.21.2009

Pani w szkole pyta dzieci: 
- Dzieci, kim chcecie być w przyszłości? 
Mariola się zgłasza i mówi: 
-No ja to bym chciała być lekarzem.. 
- A ty Jasiu? - pyta pani. 
- Pani profesor - odpowiada Jaś - ja będę badał obsesje seksualne. 
- Jasiu, co ty mówisz, obsesje seksualne, przecież ty nawet nie wiesz, o czym mówisz…. 
Czy ty w ogóle wiesz co to są obsesje seksualne? 
- Proszę pani - odpowiada Jasiu - niech pani sobie wyobrazi taką sytuację.. Idą trzy kobiety i każda z nich trzyma loda. 
Jedna go liże, druga go ssie, a trzecia gryzie. I jak pani się zdaje, która z nich jest mężatką? 
Pani zrobiła się pąsowa, kazała przyjść Jasiowi na drugi dzień z ojcem, z matką, z dziadkiem do szkoły. 
Na co Jasiu spokojnie tłumaczy: 
- Niech pani się tak nie unosi, ja pani zaraz wszystko wytłumaczę. 
Oczywiście mężatką jest ta, która nosi obrączkę, a to, o czym właśnie pani myśli, to są właśnie te obsesje seksualne, które będę badał.

Jasio - marichuana

05.21.2009

Jaś wrócił ujarany do domu. Stwierdził, że schowa się przed starymi żeby go nie zobaczyli w takim stanie. Biegnie do kuchni, uchyla lekko drzwi patrzy, a tam stary siedzi! Zamyka i myśl “skoro stary siedzi w kuchni to na pewno nie ma go w moim pokoju”. No to Jasiu biegiem do swojego pokoju, uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam stary siedzi! Myśli “skoro stary siedzi w kuchni i w moim pokoju to na pewno nie ma go w sypialni”. Jasiu biegnie do sypialni uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam stary siedzi! Nagle słyszy głos “jeszcze raz gnoju otworzysz drzwi do kibla to Cię zajebie!”

Jasio - japońska wersja Jasia

05.20.2009

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka 
przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie: 
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii 
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi: 
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje 
to słowa: “Dajcie mi wolność albo śmierć”? 
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: 
- Patrick Henry, 1775 W Filadelfii. 
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:”Państwo to ludzie, ludzie nie 
powinni więc ginąć”? 
Znowu wstaje Suzuki: 
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie. 
Nauczycielka spogl.da na uczniów z wyrzutem i mówi: 
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię 
lepiej od Was! 
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept: 
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku 
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę 
i bez czekania wyrecytował: 
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym 
zgromadzeniu w Chryslerze. 
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: 
- Rzygać mi się chce… 
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział: 
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu. 
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno: 
- Obciągnij mi druta! 
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem 
- To już koniec. Kto tym razem? 
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 rokuw Gabinecie Owalnym w 
Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka. 
Na to inny uczeń wstał i krzyknął: 
- Suzuki to kupa gówna! 
Na co Suzuki: 
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku. 
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy 
otwieraję się drzwi i wchodzi dyrektor: 
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze w życiu nie widziałem!!! 
Na co odpowiada Suzuki: 
- Kurator w Polskim Związku Piłki Nożnej w Warszawie w październiku 2008 
roku.

Jasio - dziadek Staszek se popił

05.20.2009

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki 
mieli opowiedzieć dzieciom ich rodzice. Następnego dnia dzieci po kolei 
opowiadają. Pierwsza jest Małgosia: 
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, 
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość zdechła. 
- Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał? 
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice. 
- Bardzo ładnie. 
Następny Mareczek: 
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice 
już liczyli ile zarobią, 
ale z większości wykluły się koguty. 
- Dobrze Mareczku, a jaki z tego morał? 
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice. 
- Bardzo ładnie. 
No i wreszcie opowiada Jasio: 
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był 
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie 
tylko mundur, sten”a, sto nabojow, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów 
nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go 
wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie 
stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego 
garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten”a! 
Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z 
gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubił i jak skończyły mu się pestki, wyjął nóż i 
kosi Niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek 
zarąbał z buta i uciekł. 
W klasie konsternacja. Pani ostrożnie pyta się: 
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki z tego morał? 
- Też się taty pytałem, a on na to: “Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se 
popije”. 

Jasio - lek na sraczkę

05.20.2009

Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy. 
Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy: 
- Ja, ja. 
Pani pyta: 
- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa. 
- Viagra, proszę pani. 
Zaskoczona pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej: 
- A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest? 
- Na sraczkę proszę Pani - odpowiada Jaś. 
- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien? - pyta zaskoczona pani. 
- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty: 
Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje

« Poprzednia stronaNastępne »